7 października

07/10/2012

Poszliśmy wczoraj z psem na spacer. Jak spuściłam go na łące ze smyczy, to wyglądał jakby zapomniał o bożym świecie, tak był szczęśliwy mogąc się wybiegać. Szkoda, że ja nie umiem cieszyć się tak bardzo z tak małych rzeczy.

Tak wyglądał ponad rok temu. Teraz bydlę sięga mi do połowy ud.

Reklamy

komentarze 4 to “7 października”

  1. Kamson.pl said

    Może też powinnaś „spuścić się ze smyczy?”

      • Marta said

        Nie wiem co jest moją ‚smyczą’. Rodzice? Mam uciec z domu? ^^ Jak wyjadę na studia, to pewnie dużo się pozmienia. Najbardziej ogranicza mnie szkoła, ale przecież jej nie rzucę. Chyba właśnie te dwie rzeczy mnie męczą, szkoła i dom. Jestem inną osobą niż moi rodzice i choć chciałabym żyć inaczej niż oni, to jest to raczej niemożliwe dopóki mieszkam z nimi. Sposób myślenia to jedno, a otoczenie, w którym żyję to zupełnie co innego. Na razie nie mogę go zmienić.

  2. Okej, ale nie pozbawiaj się swoich zasad :) Nawet jeżeli mieszkasz w domu z rodzicami, czy później z chłopakiem, czyt. mężem :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: