4 lipca

04/07/2013

Chcę coś zrobić, pójść naprzód, rozwinąć się albo po prostu przyszykować jakąś przyjemność – coś ugotować, pojechać gdzieś. Zawsze mam podcinane skrzydła. Zawsze ściągają mnie na ziemię. Mam dużo siły, ale nie wiem na jak długo jeszcze mi ich starczy. Nie byłoby problemu, gdybym miała coś, kogoś, co dodawałoby mi energii. Ale nie mam.

Jarek mnie zostawił i poszedł do suki, która mnie nie lubi i zachowała się wobec mnie bardzo niesprawiedliwie. Nie lubi mnie, ale nie okaże mi tego, tylko będzie się ze mnie śmiać za moimi plecami. Normalnie przestało mnie to obchodzić, bo chłopak okazał się kłamczuchem i nie do końca jest szczery z uczuciami i zamiarami. Mimo wszystko to boli, bo miałam nadzieję na parę błogich tygodni. Chciało mi się rano wstać z łóżka, a wieczorem zasypiałam z uśmiechem. Teraz mam nic. Znowu.

Reklamy

komentarze 2 to “4 lipca”

  1. laura said

    Nie wierzę! Kochana, czytałam wszystkie Twoje wpisy przed chwilą i się popłakałam. :< Może przez moje własne problemy, a może dlatego, że głęboko wierzę, że zasługujesz na szczęście i powinno wreszcie do Ciebie zawitać na stałe!:*

    • Marta said

      Przykro mi to czytać. Piszę tak, bo tak czuję i chcę to wyrzucić z siebie. Być może to jest jakiś rodzaj wołania o współczucie i przyjaźń. Też płakałam jak to pisałam, poczułam tę ścianę, którą mam przed sobą i zrobiło mi się smutno.
      Nie martw się, jeszcze dużo dobrego przede mną. Być może właśnie znowu zaczyna się coś fajnego. Nie chłopak, ale coś, co dotyczy mojej przyszłości. Napiszę, jak będę pewna, że tego nie stracę.
      Ja ciągle czekam aż Ty wrócisz na bloga. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: