15 września

15/09/2013

Czasem wzruszają i poruszają mnie dziwne rzeczy. Nic nie czuję, gdy oglądam zdjęcia wygłodzonych afrykańskich dzieci. Patrzę na reklamy różnych fundacji, które przedstawiają kalekie dzieci dzielnie ćwiczące, by móc poruszać się jak zdrowi ludzie. No, smutno mi, że życie jest okrutne i niektórych tak ciężko doświadcza. Przykro mi, chciałabym, żeby wszyscy mieli równe szanse, ale nie płaczę na widok takich krzywd. (Może ich za dużo w mediach i uodporniłam się.) Za to wpadam w depresyjny nastrój, gdy spaceruję po cmentarzu w mojej miejscowości i widzę pewien konkrety grób. Nawet nie grób, bo tylko jego dekoracja wywołuje u mnie łzy.

„Agatka Broń, żyła lat 17, zm. trag. 24 IX 1984 r.” Zginęła w wypadku samochodowym, chodziła do szkoły dla przyszłych pielęgniarek. Na grobie stoi kamienne pudełko, którego przednia ścianka jest szybką. W pudełku jest czepek pielęgniarski i bukiecik sztucznych, różowych kwiatków. Od 19 lat tak tam stoi. Czepek, który kiedyś był jej, który nosiła i z którego może była dumna, bo dla niektórych praca w medycynie jest powołaniem. Teraz ozdabia grób Agatki.

Naprawdę nie wiem, dlaczego tak mnie to porusza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: