15 grudnia

15/12/2013

Trwa szał na prezenty, który mnie omija. W tym roku nie liczę na nic. Pojadę, pojem, zabiorę trochę ze sobą, wrócę. Prezenty były dla mnie ważne nie ze względu na ich wartość materialną (nawet głupio bym się czuła, gdybym dostała drogi prezent), ale dlatego, że obdarowujący musi się zastanowić, co mogłoby mi się spodobać, co lubię, co do mnie pasuje. Nie chodzi o ilość upominków i pieniędzy wydanych na nie, ale o sam fakt, że ktoś o mnie pomyślał, zastanowił się, co chciałabym mieć. Trzeba wykazać się przy tym wiedzą o mnie, moich upodobaniach, posłuchać, o czym mówię, poobserwować, czym się zachwycam. Tego oczekuję po prezentach – dowodu, że ktoś sprawił sobie trud dowiedzenia się jaka jestem. Niestety, dawno już nikt tego nie robił i może dlatego nie podniecają mnie już myśli o ewentualnych prezentach świątecznych, bo wiem, że będą to pieniądze lub coś fajnego i ładnego, ale dopasowanego do innej osoby, nie do mnie.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “15 grudnia”

  1. Laura said

    Dokładnie. Ja chyba tylko parę razy dostałam prezent od serca i nawet jeżeli był on tańszy od takiego „masowego” upominku, sprawił mi więcej radości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: