28 czerwca

28/06/2014

Szybko się zorientowali, że jestem beznadziejna. Myślałam, że będzie lepiej, że ktoś da mi szansę, że będę mogła spokojnie nauczyć się pracy kelnerki. W Krakowie nie mam nikogo naprawdę bliskiego, nikogo, kto by o mnie zadbał i poważnie się mną zainteresował. Mówią, że pomogą, a i tak zostaję sama. Po co tam wracam? Chyba tylko dlatego, że mam nadzieję, że kiedyś będzie lepiej i że Kraków pomoże mi w zdobyciu tego „lepszego”.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “28 czerwca”

  1. Kid said

    I pomyśleć, że rozważałam podjęcie studiów w Krakowie. Dobrze, że zrezygnowałam z tych ambicji i wybrałam coś, co wygląda lepiej w życiu realnym.
    Trzymaj się. Nie daj sobie wmówić, że coś jest nie tak, ale staraj się. Przecież masz o co walczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: