30 czerwca

30/06/2014

Byłam w domu, jestem w Krakowie. Nie chce mi się tu być, wyjątkowo, bo zawsze miło było mi znów pojechać do Krk. Czemu się tak wypędziłam z domu? Nie mam tu znajomych, rodziny, psa. Może to głupota, ale tęsknię za moimi zwierzętami, za długimi spacerami z psem, za kąpaniem go, a także za jeżdżeniem rowerem, za chodzeniem po lesie, za chodzeniem do ogrodu po składniki kolacji. Z drugiej strony, co innego mogłabym zrobić? Zostać? Nie. Iść na studia na marną uczelnię w małym mieście? Nie. Lubię Kraków, lubię jego różnorodność, lubię jego ruch, ale chyba bardziej lubię ruch drzew w lesie i różnorodność warzyw w ogrodzie. Mam nadzieję, że kiedyś wrócę na wieś. Teraz mam coś do zrobienia w mieście.

Jak niesamowicie za Tobą tęsknię. Wcale mi to nie pomaga w wytrwaniu w Krakowie.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “30 czerwca”

  1. Kid said

    Ja się nie nadaję do życia w mieście. Kiedyś myślałam inaczej, ale odkąd mieszkam na wsi widzę tylko zalety tego (mimo, że muszę przemierzać często sporo kilometrów, ale to przecież samo zdrowie) a wady życia w mieście. Uwielbiam naturę, lasy w pobliżu, jeziora (ach te mazury) i przede wszystkim ludzi. Są jacy tacy bardziej sympatyczni i zżyci ze sobą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: