13 lipca

13/07/2014

Czasem bardzo chcę do domu, bo za bardzo dokucza mi krakowska rzeczywistość. Wiesz, jak jest, wpada ci mały kamyk do buta, ale nie przejmujesz się, bo jest mały i prawie go nie czuć. Po dłuższym spacerze staje się torturą nie do wytrzymania. Tak właśnie odczuwam niektóre sprawy.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “13 lipca”

  1. Kid said

    Czasem trzeba się zatrzymać, żeby wyjąć ten kamyk. Odpocząć, rozmasować nogi i wtedy znów ruszyć. To jak ze ścinaniem drzewa tępą siekierą. Czasem z każdego miejsca dobrze jest się wyrwać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: