12 listopada

12/11/2014

Byłam ostatnio zbyt zajęta, żeby pisać. Dobrze mi było w domu, chociaż wsiąść do pociągu i pojechać do Krakowa też było dobrze. Lubię to miasto, jest tak niesamowicie różnorodne. Gdy myśli się o nim powierzchownie, jest piękne, stare, tak łatwo tu o zetknięcie się z kulturą. Wchodząc w codzienność Krakowa, co chwilę dostrzega się monopolowe, bezdomnych, wariatów próbujących wyprosić pieniądze od przechodniów, Cyganów (którzy chyba jednak mają się gdzie podziać, bo odkąd zrobiło się zimno, jakoś nie żebrzą), autobusy pękające w szwach, niedziałające biletomaty i kostkę brukową, która choć urocza, to niezbyt łaskawa dla butów na obcasie (tak, już „zaliczyłam glebę”).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: