24 marca

24/03/2015

Miało być mi łatwiej, a wiatr w oczy. Myślałam, że w końcu przestanę tak bardzo liczyć pieniądze, że kupię rzeczy, o których myślę od kilku miesięcy. Nie będzie nowych butów (akurat dzisiaj zobaczyłam w sklepie buty, o których myślę od 2 lat, gorycz, gorycz, gorycz), nie będzie konta oszczędnościowego, nie pojadę na wakacje. Chciałam na krótko i po kosztach, ale nawet i to się nie uda. Muszę powiedzieć rodzicom, że nie będzie stypendium. Tyle załatwiania, dzwonienia, proszenia, wysyłania dokumentów i wszystko na nic. Ostatnio tylko o stypendium pytali, strasznie mi przykro, że nie tylko mi będzie ciężko.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: