23 czerwca

23/06/2015

Wczoraj moja mama miała urodziny. Zadzwoniłam, złożyłam życzenia, same dobre. Kilka lat temu, gdy byłam w gimnazjum, postanowiłyśmy z siostrą zrobić jej prezent. Siostra upiekła ciasteczka, a gdy ja wróciłam ze szkoły, ozdobiłam je polewą. Wyłożyłyśmy je na talerz i czekałyśmy aż mama przyjdzie z pracy. Wróciła, weszła do pokoju, my z entuzjazmem złożyłyśmy jej życzenia myśląc, że ucieszy się z drobnego, ale własnoręcznie przygotowanego upominku. Głuptasy z nas. Spojrzała tylko ponuro na te ciastka i nic nie powiedziała. Nie poczęstowała się, nie ucieszyła. Chyba podziękowała za życzenia, nie pamiętam już. Stałyśmy przez chwilę w milczeniu, ale ona ignorowała nasz prezent. Poszłam do siebie. Ciastka w końcu się rozeszły, ale nie jestem pewna, czy ona wzięła choć jedno. Serce mi pękało, kolejny raz i nieostatni.

Kocham Cię, mamo, ale nienawidzę za to, co mi zrobiłaś, za to gówno, które we mnie zostawiłaś.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: