17 lipca

17/07/2015

Nie chcę ślubu kościelnego. Nie chcę białej sukni, welonu i zabawy do rana. Nie chcę kwiatów, limuzyny i tłumu gości. Nie potrzebuję tego, żeby poczuć fakt zmiany statusu matrymonialnego. Myślę raczej praktycznie i sądzę, że wydawanie mnóstwa pieniędzy w jedną noc, jest nierozsądne.

Tylko, że nie będę miała czegoś bezcennego. Wspomnienia szczęśliwego dnia spędzonego z rodziną i przyjaciółmi. Nie będę mogła za 20 lat włączyć filmu, obejrzeć zdjęć i westchnąć do tego, jak pięknie wyglądałam. Nie mogę zaprzeczyć, że dzień ślubu jest wyjątkowy, ta cała otoczka, na którą szkoda mi pieniędzy, tworzy atmosferę, którą po latach przywołuje się z przyjemnością.

Co to znaczy „szczęśliwe lata’? To chyba ten czas, który był względnie beztroski i minął i już nigdy nic nie będzie tak szczęśliwe, jak tamten okres. Czy moje szczęśliwe lata mogę spędzić przy kimś, kto ma je za sobą? Czy może już zawsze będę słuchać, jak kiedyś było wspaniale, a teraz do dupy? Moje szczęśliwe lata powinny być teraz, ale skoro są do dupy…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: