15 grudnia

15/12/2016

Czytałam dzisiaj powieść o Miłości. O Niej i o Nim. Dopasowanych idealnie. I pomyślałam, że mnie też to się zdarzyło. Tylko życie jest życiem i oprócz doskonałości, jest wiele czynników, które mogą wszystko zepsuć.

Nie chcę zepsuć. Ty też nie zepsuj.

Teraz ostrożnie, żeby podtrzymać pewność, że wszystko dobrze.

Mogłabym zepsuć, ale ja nie potrafię nienawidzić. Wszystko, co robię, jest przez coś. Jak zostanę uderzona – oddaję. Sama nie biję pierwsza.

Nie zepsuj.

Wydaje mi się, że kiedyś byłam silniejsza, miałam grubszy pancerz. Stwardniała mi skóra po tych wielu, wielu razach, kiedy mnie przezywano, śmiano się ze mnie, karano za to, że jestem. Teraz jest dobrze, ludzie są dla mnie lepsi, więc nie potrzebuję pancerza.

Tylko przed ciosem od Ciebie nie mogłabym się obronić. To byłby koniec mnie. Śmierć jakiejś ważnej cząstki.

Życzę sobie być zawsze niezależną. Żebym umiała zawsze sobie sama poradzić. Żebym była silna. Żebym była dumna i nie pozwalała pluć sobie w twarz.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: