6 czerwca

06/06/2017

Było ciężko. Jest. Czuję się jakbym była w środku wirującej pralki. Dużo wszystkiego oprócz czasu. Może zbyt wiele chciałam; licencjat, staż, praca, ale wszystkiego potrzebuję. Potrzebuję też zrozumienia i cierpliwości. Teraz mam kiepski czas. Jestem w nerwach. Czasem wpada mi jakaś myśl niepokojąca i od razu się stresuję. Potrzebuję łagodności i pomocy. A potem pewnie będzie lepiej.

Zobaczyłam dzisiaj rower, który na szprychach miał kolorowe koraliki. Też takie miałam, gdy byłam dzieckiem. Pomyślałam, że fanie byłoby mieć rodzinę i dziecko, które miałoby kolorowe koraliki na szprychach roweru. Potem zobaczyłam parę, która szła, trzymając się za ręce. A potem parę, która się całowała namiętnie. Prawie się jedli. Rozumiem, zakochani, namiętność, każdy dotyk sprawia orgazm prawie. Też bym tak chciała, gdzie to się zgubiło.

Momentami mam ochotę uciec. Wsiąść w jakiś pojazd i jechać, lecieć, płynąć, byle dalej. Od wszystkiego i wszystkich.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: