12 września

12/09/2017

Trwam, bo jestem ciekawa, co jest za zakrętem.

Może byłoby łatwiej, gdybym mogła się wyżalić, powiedzieć komuś o wszystkim, co mnie dręczy. Ale mam opór, bo wiem,że nikt nie wejdzie w moją skórę i nie powie, co mam zrobić, co mam myśleć. Chciałabym się zwierzyć z moich strachów, blokad, pesymizmu, ale jak mam to zrobić, kiedy z zewnątrz może się wydawać, że wszystko jest super. Jak mam powiedzieć, że moja prawda jest zupełnie inna?

Reklamy

19 sierpnia

19/08/2017

Chciałam dawać. Chciałam zostawiać to, co najlepsze na wspólne wykorzystanie. Moje i Twoje. Niczyje inne. Ale skoro nie chcesz, skoro wolisz sam albo z kimś innym, to dobrze, rób, jak chcesz. Nie będę się już angażować. Nie będę frajerem. Nie będę się spinać, nie będę zabiegać, skoro moje pomysły wykorzystujesz beze mnie.

Głupia myślałam, że już będzie dobrze. Że odetchniemy, że odpuszczę, że się postarasz i poczuję się lepiej. Oj, głupia. Już nie będę. Zostawię dla siebie albo dla siebie i kogoś innego.

2 sierpnia

02/08/2017

Jestem tak dziko samotna.

Kiedyś byłam przyzwyczajona. Potem pojawił się M. i samotność odeszła. Teraz wróciła w gorszej postaci, bo jestem z nim, a jestem niezrozumiana i nieuwzględniana.

Może problem w tym, że chciałam być sobą, chciałam być szczera, chciałam być uczciwa. Ale pokazywanie uczuć i wypowiadanie myśli nie jest w cenie. Nie umiem udawać, ale może spróbuję. Przykleję uśmiech na usta, zamknę je, oczy odwrócę i stanę się manekinem, zimnym, nieczułym plastikiem.

Wiem, że nie jestem dobra. Wiem, że świruję. Wiem, że psuję. Chciałam się naprawić. Starałam się nie robić źle. Nie od razu wszystko było lepiej, ale trochę tak. Ale zobaczyłam, że tylko ja się staram zmienić. On nie. On chciał mieć spokój. Nie chciał mi pomóc, nie chciał mi ułatwić. Chciał mojej zmiany, żeby móc spokojnie mnie ranić. Bez moich pretensji.

Przecież potrafię rozpaczać w samotności. Tylko muszę sobie przypomnieć.