4 stycznia

04/01/2018

No, dobra, mam postanowienia noworoczne.

  1. Chodzić wcześniej spać. Na pewno nie później niż o 23.00.
  2. Masować się na sucho i robić ćwiczenie jelenia.
  3. Osiągnąć poziom A2 (bardziej realnie A1+) z hiszpańskiego.
  4. Przeczytać przynajmniej 12 książek innych niż na studia. W całości.

Zabawnie będzie za rok przypomnieć sobie, co chciałam zrobić. Albo będę zadowolona, że plan wykonałam, albo w depresji, że nie.

Reklamy

29 grudnia

29/12/2017

Przed świętami ludzie w sklepach życzyli sobie spokojnych, rodzinnych świąt. Łee. Taka przedświąteczna formułka. Odrzuca mnie.

11 grudnia

11/12/2017

Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś kogo nie znał. Czuł się jeszcze bardziej zmęczony niż wtedy, kiedy kładł się spać, a tu tymczasem nastał już nowy dzień, który będzie trwał aż do wieczora, a potem przyjdzie następny i jeszcze następny i ten znów będzie taki sam, jak wszystkie dni w życiu Paszczaka.
Schował się więc pod kołdrę i zagrzebał nos w poduszkę, potem przesunął się brzuchem na brzeg łóżka, gdzie było chłodne prześcieradło, a potem rozłożył się na całym łóżku, wyciągając ręce i nogi i wciąż czekał na przyjemny sen, który nie nadchodził. Wreszcie zwinął się w kłębek i zrobił się malutki, ale i to nie pomogło. Starał się być Paszczakiem, którego wszyscy lubią, i starał się być Paszczakiem, którego nikt nie lubi. Lecz co z tego, kiedy i tak ciągle był tylko Paszczakiem, który wszystko robi, jak może najlepiej, ale nic mu naprawdę dobrze nie wychodzi.
–  Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie

Tak się czuję często. Nigdzie nie mogę się wpasować. Nawet w pracy, mimo że ludzie są super. Zorganizowali sobie mikołajki, każdy kogoś losował i kupował prezent. Beze mnie. Nie, no, rozumiem, że słabo się znamy, miesiąc dopiero i mogłoby nam być trudno coś dla siebie dobrać. Rozumiem, ale i tak mi dziwnie, jak oni z tymi prezentami dzisiaj poprzychodzili. Na szczęście o 11.00 już musiałam wyjść, więc obyło się bez kłopotliwej sytuacji wręczania sobie prezentów w mojej obecności.

Jestem zmęczona tym, że ciągle coś jest moją winą, że niby coś ja źle zrobiłam, chociaż nie wydaje mi się. Jak usłyszałam, że tak fajnie się bawiliśmy na studniówce, że mogę być nie tylko partnerką, kochanką, ale i koleżanką, i przyjaciółką, to tak miło mi się zrobiło. Poczułam, że mogę być fajną dziewczyną, że potrafię. Nie wiem, co się ostatnio dzieje. Zrzuca się na mnie odpowiedzialność za przykre sytuacje, a czuję, że to nie ja jestem jedynym sprawcą tego wszystkiego złego.